Kwiatowa księga



Pośród kwiatów

Zerwij jednego

Kwiaty


Archiwum
2005
listopad (2)
grudzień (4)

2006
styczeń (3)
luty (3)
marzec (1)
kwiecień (3)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
grudzień (1)

2007
marzec (1)
czerwiec (2)
sierpien (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
luty (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)

2009
czerwiec (1)



Szablon wykonała Wampir

po dluuugim czasie

poniedziałek, 8.czerwca.2009, 17:18
Ah... tak sobie mysle ze przydałoby sie reaktywowac mojego bloga. Za dużo mnie z nim łączy..zbliżają się wakacje, więc będzie więcej czasu na prowadzenie go.
Teraz to tyle, zajrze tu niedługo.
Pozdrawiam
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

ehh no wiec..

sobota, 21.czerwca.2008, 13:42
..duuzo sie działo od momentu napisania przeze mnie ostatniej notki.Po pierwsze: 17.04 spadłam z konia...i może nie byłoby to nic nadzwyczajnego, bo spadłam już czwarty raz, jednak pierwszy raz aż tak poważnie, że wyladowałam w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu i złamaną łopatka. Tak więc poleżalam tam trzy dni. Ale najgorsze było to, że wypadek ten miał miejsce na tydzień przed zawodami, na które z wyżej wymienionych przyczyn niestety się nie udałam. Czekała mnie wtedy jeszcze długa droga do powrotu na konie, co ostatecznie nastąpiło 12.06..wiec mialam dosc długa przerwe i szczerze nie wiem jak to wytrzymalam. To był koszmar, chociaz najgorsze byly dni zawodów na ktorych mialam byc. Dowiedziałam sie, że ta dopiero zrosnieta lopatka jest wyżej od prawej, w związku z tym jest problem odnosnie trzymania wodzy, gdyz wtedy znajduje sie ona jeszcze wyzej. Tak wiec na razie wracam do formy, musze zaczac wszystko od nowa. Po tej pierwszej jeździe miałam wątpliwości, czy nie przestać jeździć w ogole, gdyz strasznie sie uwsteczniam i nie wiem jak to dlugo potrwa. No ale każdy kto uprawia jakis sport kiedys to przezyl, wiec nie jestem wyjatkiem. W czwartek byłam na drugiej jeździe i instruktorka powiedziala ze nie jest tak źle, moge trzymać wodze-ta nierownosc to prawdopodobnie efekt noszenia temblaka ponad miesiac. No ale dziwne jest to,że zaden lekarz mi o tym nie powiedzial, tylko dopiero instruktorka, po niecalych 2 miesiacach od wypadku..ale coz..bywa.
Od wtorku zaczyna sie szkolenie a potem zawody, na których znowu mnie nie bedzie, ale mam nadzieje, że na październikowe sie wyrobie..jak nie klusem to moze chociaz stepem. Od nowego semestru tj od wrzesnia (niestety w wakacje nie ma jazd)ostro bierzemy sie do pracy. Pierwszego lipca mam ostatnia jazde przed kolejna dwumiesieczna przerwa..:(no ale coz, dam rade..nie mam wyjscia. NIE zrezygnuje, za bardzo to KOCHAM.
A teraz moze napisze troche o moich planach wakacyjnych.
Otóż:
2.07 lece z rodzicami na Teneryfe na dwa tygodnie. Potem pewnie pojedziemy do Ostródy/Grudziądza. Ewentualnie posiedzimy w Wawie. Potem-10.07 jade z przyjaciółka na obóz konno-wspinaczkowy do Jury Krakowsko-Częstochowskiej na 13 dni. Bedzie fajnie, choc wszyscy, łącznie z instruktora ostrzegaja mnie, żebym za bardzo nie szalała na koniach, bo inaczej moze sie zdarzyc kolejny rok nadrabiania i wracania do formy, a tego bym chyba drugi raz nie przezyla, wiec bedzie ok. Żeby tylko reka byla w pelni sprawna, zebym mogla sie wspinac;) No ale jest jeszcze troche czasu.
No i to chyba na tyle moi drodzy. I tak sie rozpisałam, prównujac do ostatniej notki;p
Życze miłych wakacji!
Ewa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

cus

czwartek, 10.kwietnia.2008, 23:07
hop siup tralala;)
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

ferie

piątek, 15.lutego.2008, 11:57
Witam moi drodzy:)
Jak spędzacie tegoroczne ferie?
Ja aktualnie siedze w domciu, ale już jutro się to zmieni, ponieważ lece do Anglii do cioci:D na tydzień:P
Od marca nareszcie zaczną się "normalne" konie to znaczy dwie jazdy w tygodniu, tak jak to było przed świętami. Już nie mogę się doczekać:)
Nudzi mi się trochę, większość znajomych powyjeżdżała, albo mieszka za daleko, żeby się spotkać:/
Może uda mi się dodać notkę w Anglii z komputera cioci, ale nie obiecuję. Jeśli nie, to na pewno napiszę, jak wrócę i wszystko opowiem.
A w ogóle to mam już plany na wakacje:D. Jade na obóz z tej samej fundacji, co w zeszłym roku, ale tym razem będzie to obóz wspinaczkowo-jeździecki w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Fajnie, nie?:P Jest strasznie oblegany i dlatego trzeba się zgłaszać już teraz. Odbędzie się w sierpiu, dokładnie od 10-23. Ale tak na prawde nie jest jeszcze do końca pewne, czy na niego pojade...
Cóż jeszcze mogę napisać?
Lece już chyba, nie mam o czym już pisać. Muszę przeczytać "Imię Róży" na po feriach, bo będziemy przerabiać.
Pozdrawiam
-Ewciaaaa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

...

sobota, 8.grudnia.2007, 21:18
to ja;)czyżby skasowano mojego bloga?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

świetnie

czwartek, 15.listopada.2007, 20:48
W moim życiu rozpoczął się na prawdę świetny okres:
1.trafiłam do świetnej szkoły i jestem w rewelacyjnej klasie
2.byłam w ostatni weekend:10-11.11 na Mistrzostwach Polski w Ujeżdżeniu i zajęłam pierwsze miejsce na swoim poziomie, a co się z tym wiąże coraz lepiej idzie mi jazda konna. Dziś np miałam bardzo intensywny trening=cała godzina kłusa;)
No i czego jeszcze więcej potrzeba do szczęścia?:D
Przeprszam, że tak długo nie pisałam, ale mam strasznie dużo nauki (w końcu to już liceum:P) no i treningi oczywiście, nie wspominając już o 2 godzinnych powrotach ze szkoły do domu, ale to będzie jedyny minus tej bardzo pozytywnej notki.
Pozdrawiam
-Ewciaaaa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

no dobrze...

środa, 29.sierpnia.2007, 13:06
...wiem, że ostatnio pisałam wczoraj, ale chyba cieszycie się z tego, że staram się częściej pisać?;) A tak na prawdę, to powodem pisania tej notki jest fakt, iż przed chwilą, przez około pół godziny czytałam wszystkie moje notki (wracały wspomnienia i te dobre i te złe, ogólnie cieszyłam się i nadal się cieszę z tego, że mam tego bloga i mogę sobie tak wracać to niektórych wydarzeń z mojego życia, nawet nie wiecie jak bardzo to jest miłe i nieraz potrzebne, no ale nie o tym chciałam teraz pisać). Otóż stwierdziłam okropne niedopatrzenie z mojej strony: nie napisałam, jak spędziłam wakacje!!
Otóż:
w lipcu byłam na tygodniowym wyjeździe w Świnoujściu razem z rodzinką. Było bardzo fajnie i śmiesznie (jakto z nami bywa;)).
Potem pojechałam na integracyjny obóz kajakowo-konny, odbywający się pod namiotami na polanie w Żylinach nad Kanałem Augustowskim. Było bombowo (nie wiem już, jak mam to określić, tak mi się podobało). Chociażm akurat do prowadzenia jazdy konnej, na której oczywiście najbardziej mi zależało mogę mieć parę zastrzeżeń, to z dwojga złego lepiej jeździć jako tak niż w ogóle w przypadku osoby takiej, jak ja (mam tu na myśli to, że jazda konna jest moją jedyną i chyba największą pasją i hobby i strasznie kocham konie oczywiście), oprócz tego wspinałam się na wysoką sosnę, najpierw wciągając się na rekach po linie, potem weszłam po drabince, co było dla mnie o wiele bardziej trudne, ale dałam rade, pływałam też kanadyjką (oczywiście nie tak, jak się płynąć powinno, bo tak nie dałabym rady), motorówką (było świetnie). W ogóle obóz organizowała Fundacja Ducha (świetni ludzie), dlatego też była tam tak wspaniała atmosfera. Organizują też rajdy kajakowo-konne, na który zamierzam się wybrać za rok w wakacje, rajdy tatrzańskie oraz obozy wspinaczkowe.
No to tyle o lipcu.
Teraz sierpień:
najpierw obowiązkowo, po powrocie z obozu udałam się do mojego najwspanialszego Gorana na SGGW, ale niestety nie było Go, ponieważ przebywał akurat w Supraślu, w którym wcześniej odbywał się obóz jeździecki (na którym niestety nie byłam) no i tam sobie moje kochanie wypoczywało całe wakacje i prawdopodobnie Goraś niedługo wróci już do Warszawy (taką mam przynajmniej nadzieję, bardzo chciałabym we wtorek, 4.08 pójść już do niego i pojeździć, bo z tego, co się dowiedziałam, miał wrócić właśnie w pierwszym tygodniu września. No a teraz dalej o moich wakacjach.;)
na początku sierpnia byłam około tygodnia u mojej babci (właściwie w domu kuzynki, która wyjechała z rodzinką), w każdym razie z dziadkami w Grudziądzu, ponieważ moja siostra kupiła mieszkanie w Poznaniu i teraz, razem z rodzicami, którzy udali się tam jej na pomoc meblują je.
Następnie pojechaliśmy do Ostródy. Początkowo byłam tam z siostrą i je chłopakiem, a potem z Warszawy dojechali do nas rodzice. Spotkałąm się tam oczywiście z moją już teraz jedyną, najlepszą i najwspanialszą na świecie przyjaciółką-Dominiką (znamy się już od 9 lat) a Dominika cały czas ze mną wytrzymuje;). To chyba świadczy o prawdziwej przyjaźni. Byliśmy tam około tygodnia.
Potem, z Ostródy udaliśmy się na weekendowy wypadzik do Pragi. Był to pomysł Agi. Wyjechaliśmy 24.08, jechaliśmy około 9 godzin (myślałam już, że nie wytrzymam, ale dałam rade i nie żałowałam, chociaż początokwo nie byłam co do tego przekonana. Było bardzo fajnie. Praga jest przeeeeeeeepiękna. Nic więcej nie warto mówić. To TRZEBA zobaczyć na własne oczy!
Potem na jeden dzień znowu pojechaliśmy do Ostródy "zakończyć sezon", wczoraj wróciliśmy i teraz siedze z rodzicami w Wawie, bo Aga właśnie dzisiaj wyjechała. No i "czekam" na rozpoczęcie roku. Mam na 9:30. W sumie nie jest źle, ale muszę dojeżdżać z domu jakieś 40min:/
No to chyba na tyle dzisiaj. Jak mi się jeszcze coś przypomni, to dam znać:D I tak się rozpisałam dzisiaj, patrząc na poprzednie notki.
Pozdrawiam.
Ewa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

tralala

wtorek, 28.sierpnia.2007, 21:50
Hej,niedługo koniec wakacji, nowa szkoła,trochę się obawiam, ale i mam nadzieję i jednocześnie jakiś taki dziwny spokój, że wszystko będzie dobrze. Może dlatego, że to ja się zminiłam? Udało mi się w te wakacje zmienić, przynajmniej troszeczkę stosunek do siebie, a te pozytywne zmiany wakacyjne zostały zapoczątkowane zawodami w maju;). A propos zawodów, to następne (drugie) mam w listopadzie i są to już Mistrzostwa Polski:D-świetnie, nie?
Cóż mogę jeszcze napisać? Nie wiem. Jak będzie się w moim życiu działo coś ważnego, to postaram się o tym napisać, chociaż za tydzień będę już licealistką, więc z czasem będzie jeszcze gorzej, niż teraz, dodając do tego oprócz większej ilości czasu poświęcanej na naukę, około 40-minutowe dojazdy do szkoły i ze szkoły no i oczywiście 2 razy w tygodniu jazdę konną.
No, to na razie chyba byłoby na tyle.
Pozdrawiam Was
Buziak.:*
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

ahh...

sobota, 30.czerwca.2007, 15:10
......moi drodzy, piszę już drugą notkę w tym miesiącu-powinniście być ze mnie dumni:D. Otóż wczoraj ponownie stawiłam się na komisji, oceniającej moje możliwości, ponieważ razem z instruktorką doszłyśmy do wniosku, że nie dam rady na razie występować na poziomie II czyli stęp i kłus. Okazało się, że to była pomyłka, sklasyfikowanie mnie na poziomie II-powinien to być poziom Ib czyli stęp+kłus..jakby to powiedzieć z mniej zaawansowanymi figurach niż na II. Niedługo powinni mi przysłać nową kartę. W listopadzie jadę na mistrzostwa Polski w ujeżdżeniu:D.
Co do wakacji, to 7.07 jadę z rodzinką do Świnouścia na tydzień, a potem od 17.07 na obóz konno-kajakowy z możliwością wspinaczki na skałki (tak słyszałam:)) na 11 dni. Co do sierpnia nie mam planów. Zobaczymy, jak się to dalej potoczy.
A tak na marginesie to wczoraj były wyniki rekrutacji do liceum i dostałam się tam, gdzie chciałam do klasy kulturowej. Strasznie się boję, bo tam nikogo nie będę znała (jak większość z resztą) no ale to cała ja i mój "kochany" strach przed wszystkim;).
No i myślę, że to by było na razie tyle.
Zaglądajcie tu czasem;)
-Ewciaaaa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

mój mały sukces

piątek, 8.czerwca.2007, 14:54
puk puk tra la la;)
nie mam pomysłu na żadna notke,piszę tylko dlatego,bo nie chce stracić mojego bloga.cóz.to by było na tyle, bo nie mam teraz mozliwości opisania tego wszystkiego, cos się działo w moim życiu od czasu napisania ostatniej notki, a działo się bardzo dużo.Moge a nawet chcę się jednak pochwalić moim sukcesem na VII Ogólnopolskich Zawodach w Ujeżdżeniu; zajęłam trzecie miejsce w mojej grupie osób niesklasyfikowanych, lub tak, jak ja startujących poniżej poziomu sklasyfikowania.
No i tak to wygląda, ale bardziej niż zajęciem trzeciego miejsca cieszę się tym, że w ogóle to zrobiłam, przełamałam się i teraz będzie i już jest tylko lepiej.Kocham Gorana:*
No to pozdrawiam wszystkich i miłych wakacji;)
Ciao
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

u mnie...

sobota, 10.marca.2007, 13:31
....po staremu.wiem, że baaaaardzo dawno nie pisałam, ale jakoś nie mam weny, ani tematu.Cały czas ucze się jeździć konno i cały czas bardzo to kocham i to sie chyba nigdy nie zmieni:)
Muszę się uczyć.
Nie wiem, kiedy teraz napisze
Bye
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

po długim czasie...

piątek, 8.grudnia.2006, 19:36
Oh, ileż mnie już tu nie było! Ale to wszystko przez szkołę! Mam tyle nauki. W końcu to już trzecia klasa gimnazjum..Doszlam jednak do wnoisku, że nie chcę stracić tego wszystkiego, co tutaj napisałam.
Postaram się teraz nieco bardziej systematycznie prowadzić tego bloga, Oczywiście w miarę możliwości. Jak tam się czujecie przed Świętami? Macie już pomysły na prezenty?
Ja muszę jeszcze kupić coś mamie, a tak to wszystkich pozostałych mam już "załatwionych".
Nie wiem, co jeszcze napisać, chociaż trochę się dzialo w moim życiu, kiedy mnie tu nie było. No ale tego straconego czasu nie da się przecież nadrobić w jednej notce, więc postaram się to jakoś nadrobić.
Na razie kończe.
3majcie się i zaglądajcie!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

koniec wakacji:(

czwartek, 31.sierpnia.2006, 21:08
hej wszystkim.w ekspresowm tępie piszę tą notkę(więc może nie będzie tak dopracowana, jak inne..wybaczcie:P),bo właśnie zobaczyłam, że mój blog "został porzucony", a to dlatego,że ostatnią notkę dodałam w lipcu:PP hehe wiem,zaniedbywałam mojego bloga i Was..ale poprawie się.
Teraz trochę o moich wakacjach, które niestety się już kończą:( buuu
Więc w Bułgarii było..fajnie (w tym miejscu chciałam pozdrowić moją koleżankę Patrycję, którą poznałam na obozie, o którym zaraz opowiem.ona wie,dlaczego w tym miejscu:PP)
W Bułgarii spędziliśmy tydzień. Jeździliśmy na wycieczki, zwiedziliśmy stary Nessebar (piękne miasteczko) i Sozopol.
A teraz o obozie słów kilka.
Było fantastycznie!!Świetna atmosfera,wspaniali ludzie. No i oczywiście..co? KONIE:DD
Taak i to jest to. Następnego dnia po przyjeździe, kiedy odbywały się pierwsze jazdy, żeby instruktorzy zobaczyli, co kto potrafi, Ewunia spadła z konia:P Nic się nie stało, bo miałam kask i kamizelkę..no ale emocje wzięły górę (w końcu to mój drugi upadek z konia w życiu:D i to z tego samego konia=Brenda) i troszkę się popłakałam:D
Potem jeździłam na wspaniałym koniu, który nazywa się Goran i "zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia":PP.Jest po prostu fenomenalny (nie tylko ja tak uważam). Świetnie mi się na nim jeździło.Bardzo dobrze się rozumiemy i słuchamy na wzajem.Noo..może on bardziej:P Mam nadzieję, że będę mogła jeździć na nim na SGGW.
Ćwiczyłam na nim kłus na lonży, potem anglezowanie, półsiad i półparade.
Poznałam świetnych przyjaciół:Patrycję i Tomka.
Cóż więcej mam napisać?
Kończę chyba.
Pozdrawiam Was serdecznie
Ewa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wakacje:D

wtorek, 18.lipica.2006, 13:35
Hej wszystkim! Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam swoje powody. Zaraz Wam wszystko opiszę. Otóż we wtorek-27.06 przyjechałam do Ostródy. Miałam przyjechać w niedzielę, ale namówiłam mamę, żebyśmy zostaly do wtorku, bo miałam ostatnią jazdę konną przed wakacjami, chociaź była jeszcze możliwość w czwartek, ale nie chciałam przesadzać, chociaż oczywiście bardzo tego chciałam. No więc jestem teraz w Ostródzie. Kilka dni po moim przyjeździe przyszła do mnie moja przyjaciółka-Dominika:* na 4 dni.:D Nagadałyśmy się oczywiście. Teraz wyjechała na wakacje..:/ W sobotę-8.07 przyjechali do mnie goście z Waraszawy, tz. moja koleżanka z klasy z rodzinką=6 osób i mój kolega z klasy z mamą=2 osoby, czyli w sumie 8 osób+ja i mama=10 osób. Przyjechali na tydzień. Było bardzo fajnie. Byliśmy na campingu, płynęliśmy kanałem Ostródzko-Elbląskim (wizytówka Ostródy...i Elbląga oczywiście:P), a na koniec załapaliśmy się na biesiadę w Karczmie Warmińskiej, potem, w naszej altance zrobiliśmy grilla z kiełbaskami i urządziliśmy sobie..jakby to nazwać.."Noc Kawałów", opowiadanych przez naszych gości. Było oczywiście bardzo śmiesznie, siedzieliśmy do ok. 1 w nocy:D Potem nadszedł dzień naszego rozstania. Jak to mówi przysłowie-wszystko, co dobre, szybko się kończy.:(
Szkoda. No i jestem teraz w domu z mamą. Trochę mi brakowało tego "tłoku",ale teraz już jest O.K. Teraz przedstawię Wam moje plany na wakacje, bo nie wiem, czy będzie jeszcze okazja do napisania notki przed moim wyjazdem.
Otóż w tą sobotę-22.07 lecę do Bułgarii na tydzień. Fajnie, nie?:D
Mam nadzieję, że to moje spotkanie z Dominiką nie było ostatnim w czasie tych wakacji, bo ona wraca z urlopu 23.07:(
Potem, 7.08 jadę na obóz jeździecki. Mimo tego, że trochę się obawiam, bardzo się cieszę:)Nie będę teraz pisać o swoich obawach..Po prostu taka już jestem: Boję się wszystkiego, co nowe. W każdym razie ten obóz trwa niecałe dwa tygodnie (do 19.08). Organizowany jest w miejscowości Sosnowe, pod Warszawą..niestety nie wiem gdzie to jest. Najlepsze dla mnie jest to, że będą tam konie z SGGW (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, jakby co:P, gdzie co tydzień-teraz może częściej-chodzę na jazdy). Mam nadzieję, że na obozie będę jeździła na koniu=BRENDZIA^^.Na niej jeździłam od początku i do tej pory...to dla mnie wielki plus, że nie będę musiała na nowo poznawać się z koniem, tylko od razu przejdziemy do "pracy". W związku z powyższym uważam mój apel z poprzedniej notki za nieaktualny (fajnie, że ktoś w ogóle zareagował:P)
Potem, po obozie wracam już chyba do Warszawy..I znowu zacznie się szkoła:/. Dobra, wybaczcie mi, że mówię o SZKOLE podczas WAKACJI. Poprawię się:P
No i to tyle, co do moich planów na wakacje.
Piszcie w komentarzach, gdzie Wy wyjeżdżacie?:)
Pozdrawiam,
Ewa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

moja klasyfikacja

poniedziałek, 26.czerwca.2006, 17:37
W sobotę-24.06 odbyła się moja klasyfikacja pod kątem jazdy konnej.Pojechałam tam z mamą i tatą.Wyruszyliśmy wcześniej, niż było trzeba, bo chciałam popatrzeć na zawody, które się tam odbywały.Dowiedziałam się, że na tej klasyfikacji nie będę musiała jechać konno, a po prostu pójdę na wizytę do lekarzy(byli z Belgii i mówili po angielsku), którzy ocenią moje możliwości i zakwalifikują do odpowiedniego poziomu.Jeszcze przed tą wizytą moja instruktorka powiedziała, że będe miała zmienionego konia, bo moja Brenda jest za leniwa i będę musiała przychodzić częściej, niż raz w tygodniu na lekcje.Powiedziała, że jak w miarę szybko zgram się z koniem, to pojadę na zawody w listopadzie,a jak pójdzie wolniej to na wiosnę.(miała na myśli poziom I to znaczy taki w którym głównie jedzie się stępem i można jechać kłusem).Potem przyszła moja kolej na klasyfikację.Musiałam tam wykonać różne ćwiczenia:np. ruch stopami do środka i na zewnątrz (co nie bardzo mi wyszło i będę musiała to poćwiczyć).Za każde takie ćwiczenie miałam przyznawane punkty.Potem ta pani poprosiła mnie, żebym wstała, oceniła moją równowagę, po czym poprosiła, żebym położyła się na łóżku na plecach i spróbowała się podźwignąć do siadu.Potem było ćwiczenie z leżenia na boku.Cała wizyta trwała ok.30 min.Ta pani spytała mnie, czy mam w szkole angielski i powiedziala, że powinnam się uczyć, bo to się bardzo przydaje.Dostałam taką tymczsową kartę, w której było napisane, z czym mam problem.Pani powiedziała, że mogę tylko kłusować i stępować, a nie mogę galopować.Podejrzewam, że to przez brak mojej równowagi, ale oczywiście popracuję nad tym.W rezultacie zakwalifikowałam się na poziom II to znaczy taki w którym trzeba jechać stępem i kłusem.Moja instruktorka, kiedy się o tym dowiedziała, nie była zbytnio zadowolona, bo myślała, że ja zakwalifikuję się na poziom I.Wtedy miałybyśmy więcej czasu na przygotowanie, a ona powiedziala, że to z troski o mnie, żebym mogła zacząć się przygotowywać od początku, powoli.A tak będę musiała się nieźle napracować, ale ja się z tego bardzo cieszę, bo przecież chcę coś osiągnąć.Najgorzej mnie smuci fakt,że we wtorek będę miała ostatnią jazdę przed wakacjami, bo w środę jedziemy do Ostródy.Nie wiem jeszcze, ale może w Ostródzie pojedziemy do Plękit, ale to nie to samo.Ciekawe, jakiego będe miała nowego konia.Za jakieś 2/3 miesiące dostanę jakąś oficjalną kartę z Anglii na której będa wypisane moje możliwosci.Już chyba będę powoli kończyc.Jak mi się cos jeszcze przypomni, to napiszę.
P.S. Ta notka została skopiowana z maila do mojej cioci (oczywiście zostaly wprowadzone drobne zamiany).Wybaczcie, ale nie chciało mi się tego pisać jeszcze raz, a do tego mogłabym pominąć jakąś ważną rzecz, bo w końcu to działo się przed wczoraj (skleroza ma:P).
Przy okazji chciałabym podziękować mojej kochanej kuzynce-Natali, że wytrzymywała moje codzienne telefony (po ok.20min) od dnia, kiedy dowiedziałam się dokładnie, kiedy ma być ta klasyfikacja, czyli 20-stego czerwca, do wczoraj-25.06.
Może się dziwicie, że poświęciłam tą notkę tak błahemu dla niektórych tematowi, ale poprostu nie mogłam nie opisać tego tak ważnego dla mnie dnia na moim blogu.To tyle wyjaśnień.:PP
Myślę, że "napisałam"(:PP) dzisiaj wystarczająco długą notkę, także mam nadzieję, że będziecie mieli miłą lekturę.
A na koniec APEL do Was, drodzy/drogie czytelnicy/czytelniczki mojego jakże skromnego bloga(:PP):
Jeśli wiecie coś o jakiś odlotowych obozach jeździeckich, to błagam, dajcie mi znać, bo w przeciwnym razie całe 2 miesiące wakacji spędzę w Ostródzie, a tego bym nie chciała i myślę, że Wy też nie, bo wtedy nie miałabym o czym pisać, a jeśli już, to notki nie były by tak ciekawe, jakie mogą być po wrażeniach z obozu jeździeckiego!!
pozdrawiam i czekam na jakieś propozycje!
DZIĘKI
-Ewciaaaa
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: